Już się zawijałem w kimono, kiedy na niebie roświetliły się pierwsze błyski. Zachęcony możliwością uwiecznienia pioruna w akcji nabiłem mój poczciwy aparacik na statyw i wystawiłem cierpliwość na próbę...
poniedziałek, 6 lipca 2009
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

0 komentarze:
Prześlij komentarz